Przedawnienie, przedawnienie… i jeszcze raz przedawnienie

Przedawnienie, przedawnienie… i jeszcze raz przedawnienie

Już zauważyliście, że pisząc na tym blogu staramy się pisać językiem prostym, dostępnym dla osób nie obeznanych z prawem i często zagubionych w starciu z bankami, funduszami sekurytyzacyjnymi lub firmami windykacyjnymi. Rozwiązania, które stosujemy, sprawdziły się już w wielu sprawach, często na pierwszy rzut oka “nie do wygrania”. Dzisiejszy temat – przedawnienie.

Najprościej: przedawnienie to stan, w którym po upływie pewnego czasu pozwany może uchylić się od zapłaty. Ważne: nie oznacza, że długu nie ma. Dług istnieje nadal, jednak dłużnik może po prostu odmówić zapłaty. I tutaj bardzo, ale to bardzo ważna sprawa – sąd nawet jeśli widzi, że sprawa jest przedawniona, sam z siebie nie przyjmie tego zarzutu. Kiedy dłużnik zostanie pozwany do Sądu musi zarzucić przedawnienie.

Zarzut przedawnienia może pojawić się w odpowiedzi na pozew albo w sprzeciwie od nakazu zapłaty. Można go zgłosić ustnie na rozprawie.

Jeśli sąd uzna, że dług jest w całości przedawniony, oddali pozew. 

Często nie wystarczy po prostu powołać się na zarzut przedawnienia, ale trzeba go dobrze uzasadnić. Masz wątpliwość, czy Twoja sprawa jest przedawniona, nie wiesz, jaki jest termin przedawnienia? Napisz do nas, zobaczymy, co można dla Ciebie zrobić. Nasz email: pomoc@portal-dluznika.pl

Poniżej fragment uzasadnienia wyroku w naszej sprawie, w której zostało przyjęte przedawnienie:

Przedawnienie