Sprzeciw od nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym a zastępstwo procesowe

Bardzo często trafiają do nas dłużnicy z jednym podstawowym pytaniem. Otóż, czy sprzeciw od nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym w ogóle ma sens? I tu właśnie należy zwrócić uwagę na jedną bardzo istotną sprawę, choć bardzo często bagatelizowaną.

Jeżeli dłużnik potrzebuje zyskać na czasie (np. chce uzbierać pieniądze i spłacić wierzyciela), albo rzeczywiście stwierdzone nakazem zapłaty roszczenie budzi wątpliwości (np. przedawnienie, bezzasadność itd.) to oczywiście taki sprzeciw jest jak najbardziej na miejscu. Ale…

Otóż ostatnio coraz częściej spotykamy przypadki, w których wierzycieli reprezentują pracownicy np działów windykacji. Wiadomo, chodzi o koszty, a przecież duża część pozwów składanych do sądu jest na jedno kopyto. Generalnie coraz częściej pracownicy piszą pozwy, składają dokumenty itd. Do póki dłużnik nie wnosi sprzeciwu tematu nie ma, ale jeżeli w sprawę zaangażuje się profesjonalny pełnomocnik może się okazać, że w przypadku przegranej dłużnik zostanie obciążony dodatkowymi kosztami zastępstwa procesowego. Widzieliśmy takie przypadki na własne oczy i niestety jest ich coraz więcej, a pewnie będzie jeszcze więcej zwłaszcza po stronie banków bo BTE jest niekonstytucyjny. O ile przy niskich WPS-ach nie ma tragedii, to jeżeli do sądu trafia sprawa na większą kwotę to już koszty zastępstwa mogą być spore.

Warto więc przed podjęciem decyzji w sprawie sprzeciwu sprawdzić ten jeden szczegół, czyli kto reprezentuje wierzyciela. Czy adwokat lub r. pr., czy zwykły szeregowy pracownik? Wtedy jeżeli tylko chcemy zyskać na czasie, a wierzyciela nie reprezentuje profesjonalny pełnomocnik należałoby się nad takim sprzeciwem zastanowić…

Najlepiej jednak sprawy poważne zostawić profesjonalistom.

Pozostajemy do dyspozycji: pomoc@portal-dluznika.pl