Bankowe oszczędności zmarłego dziedziczy rodzina. Zanim jednak środki trafią do najbliższych bank, po otrzymaniu aktu zgonu, zablokuje środki i poczeka na odpowiednie dokumenty spadkowe. Gorzej, gdy rodzina niewiele wie o majtku zmarłego. Wówczas musi szukać informacji o pieniądzach zgromadzonych w banku na własną rękę. Ma się to jednak zmienić.

Konto, lokaty, fundusze. Co z pieniędzmi po śmierci właściciela?

Po śmierci właściciela rachunku umowa z bankiem automatycznie wygasa, gdy tylko do instytucji finansowej trafi akt zgonu. Pieniądze na koncie, lokacie lub funduszu zostają zablokowane i czekają na spadkobierców. By otrzymać zgromadzone środki muszą oni dysponować postanowieniem sądu o nabyciu spadku lub notarialnym aktem poświadczenia dziedziczenia.

Czasami jednak zdarza się, że klient nie ma spadkobierców i nikt nie informuje banku o jego śmierci, albo dziedziczący nie wiedzą o istnieniu oszczędności i nie zgłaszają się po nie do banków. W takich przypadkach – jeśli przez 10 lat nie są prowadzone żadne ruchy na koncie, środki na nich zdeponowane przechodzą na własność instytucji finansowych.

Wspólne konto, niekoniecznie pieniądze

W przypadku, gdy jedynym dysponentem konta był zmarły klient, bank zamraża środki i oczekuje na spadkobierców. Jeśli jednak posiadacz konta wydał za swojego życia dyspozycję na wypadek śmierci i upoważnił jedną osobę lub nawet kilka – bank może wydać cześć pieniędzy bez decyzji spadkowych. Wypłacona kwota nie może jednak przekroczyć 20-krotności przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku (za ostatni miesiąc przed śmiercią posiadacza rachunku). Obecnie jest to ponad 75 tys. zł. Przy czym grono tych, wobec których można złożyć taką dyspozycję, ogranicza się tylko do małżonka, rodzeństwa, zstępnych i wstępnych.

Możliwość podjęcia środków z konta, jeśli właściciel nie ustanowił żadnych dyspozycji, możliwa jest tylko w jednym przypadku – organizacji pogrzebu. Bank jest zobowiązany do pokrycia jego kosztów z pieniędzy należących do zmarłego klienta, ale tylko do wysokości salda rachunku i tylko po przedstawieniu odpowiednich faktur i rachunków przez wnioskującego. Obowiązek pokrycia kosztów pogrzebu nie występuje, jeśli pieniądze miałyby pochodzić z rachunku wspólnego, którego współposiadaczem była zmarła osoba.

Nieco inaczej wygląda sytuacja, gdy zmarły klient posiadał wspólne konto z małżonkiem. W tym wypadku od banku będzie zależało, co się dalej z pieniędzmi. Może się więc zdarzyć, że bank dokona podziału środków zgromadzonych na koncie według zasady równości. Część należąca do zmarłego zostanie zaliczona do spadku. Pozostałą kwotę bank pozostawi do dyspozycji żyjącemu małżonkowi. Może też mieć miejsce sytuacja, że bank utworzy dwa odrębne rachunki, dzieląc środki ze wspólnego konta. Trzecie rozwiązanie to przekształcenie rachunku wspólnego w rachunek indywidualny pozostałego przy życiu współposiadacza.

Lokata i fundusz – co z nimi?

Pieniądze zgromadzone na lokatach, rachunku oszczędnościowym czy funduszach inwestycyjnych też wchodzą do masy spadkowej. Aby spadkobierca mógł nimi dysponować, koniecznie musi przedstawić bankowi odpowiednie dokumenty, które potwierdzają nabycie spadku. Oprócz tego konieczny jest akt zgonu lub jego odpis. Jeśli spadkobierców jest kilku, będzie jeszcze potrzebny dokument dotyczący podziału spadku. To właśnie w nim znajdują się szczegółowe informacje na temat udziału poszczególnych spadkobierców w całkowitej masie spadkowej.

Jeśli chodzi o oszczędności inne niż zgromadzone na ROR, to w tym przypadku również istnieje możliwość ustanowienia dyspozycji wkładem na wypadek śmierci. W ten sposób zmarły może zabezpieczyć interesy najbliższej rodziny.

Warto jednak pamiętać, że czym innym jest dyspozycja na wypadek śmierci, a czym innym pełnomocnictwo. Pierwsze powstaje z chwilą śmierci klienta banku, drugie ustaje z chwilą śmierci – w tym wypadku nie tylko mocodawcy, ale także samego pełnomocnika.  Właściciel konta nie ma możliwości udzielenia pełnomocnictwa niewygasającego. A jeśli pełnomocnik dokona wypłaty z rachunku zmarłego przed poinformowaniem banku o śmierci klienta, może to skutkować roszczeniem banku o naprawienie szkody lub oskarżeniem o dokonanie oszustwa na szkodę banku.

Oszczędności, ale w którym banku?

Najgorzej jest w sytuacji, gdy spadkobiercy nie wiedzą, w jakim banku zmarły miał ulokowane oszczędności, w jakiej wysokości i czy w ogóle. Niestety, póki co nie ma żadnej bazy danych, w której można byłoby sprawdzić takie informacje. Każdy spadkobierca musi więc dowiedzieć się o bankowych oszczędnościach zmarłego na własną rękę. Bank nie ma obowiązku powiadamiania spadkobierców. Nie ma także obowiązku udzielania informacji na ten temat tego, czy wskazana osoba miała w danym banku konto, lokatę czy fundusz. Banki obowiązuje bowiem tajemnica bankowa.

Co więc robić w przypadku, gdy niewiele wiemy o majątku zmarłego? Przede wszystkim należy sprawdzić jego korespondencję z instytucjami finansowymi, umowy, wydruki z rachunków. Koniecznie musimy sprawdzić także informacje na temat zadłużenia – wpłaty rat i różnego rodzaju wydruki z kasy. Może się bowiem okazać, że w banku zamiast oszczędności czekają na nas zobowiązania. Gdy już ustalimy bank i mamy odpowiednie dokumenty spadkowe, dopiero wtedy możemy liczyć na informację o wysokości zgromadzonych przez zmarłego środków.

Już wkrótce może się to wszystko zmienić. W Senacie znajduje się projekt zmian dotyczących prawa bankowego. Według nowych przepisów ma powstać centralna informacja o rachunkach.  Dzięki niej spadkobiercy lub zapisobiercy dowiedzą się o tym, ile kont i w jakich bankach miał zmarły. Będzie to szczególnie użyteczne, gdy spadkodawca nie pozostawił testamentu, albo gdy rodzina w ogóle nie wie, że bliski zgromadził pieniądze w banku.

Źródło: http://biznes.onet.pl/bankomania/konto-lokaty-fundusze.-co-z-pieniedzmi-po-smierci-wlasciciela